Łowca Pomysłów

Czego żałuje twórca niespełniony? Część 1/2

20 lipca 2019 | 13:07 | kategoria: Poradnik Łowcy Pomysłów | wyświetlenia: 289
czas czytania: 8 min

twórca niespełniony infografika łowca pomysłów
A czego Ty żałujesz? Zajrzyj do artykułu, żeby nie żałować…

Dlaczego tak wielu z nas rezygnuje ze swoich zainteresowań, hobby i twórczych poszukiwań lub je tłumi? Dlaczego w pewnym momencie (często w pewnym wieku) przestajemy wierzyć w to, że możemy coś osiągnąć? Jeśli nie chcesz za jakiś czas powiedzieć o sobie „twórca niespełniony”, to przeczytaj poniższe zestawienie „żalów”, by później nie żałować.

„Żale”, które opisałem w niniejszym artykule, są moją subiektywną kompilacją (a raczej jej połową). Stworzyłem ją na podstawie literatury, wniosków z rozmów z mnóstwem twórczych, ale niekoniecznie spełnionych, osób. Ale przede wszystkim kierowałem się własnymi doświadczeniami. Sam popełniłem większość tych błędów, ale zacząłem nad nimi pracować i nie żałuję. Teraz chcę podzielić się z Tobą swoimi refleksjami.

Moje zestawienie jest oczywiście katalogiem otwartym – ilu twórców, tyle żalów. Dlatego zachęcam do uzupełniania go o swoje propozycje w komentarzach. Być może niektóre z nich zostaną uwzględnione w drugiej części tego artykułu, dlatego zapisz się do newslettera, by tego nie przegapić.

Tworzenie „do szuflady”

Gorszym od tworzenia do szuflady może być tylko brak tworzenia. Dlatego mimo że zachęcam do pokazywania światu tego, co się stworzyło, to uważam, że lepiej jest tworzyć do szuflady, niż wcale.

Z drugiej zaś strony, jeśli tworzysz „do szuflady”, to przynajmniej zadbaj o to, by Twoje pomysły i dzieła były właściwie usystematyzowane. Ja na przykład założyłem Wielką Księgę Pomysłów. I pamiętaj, by zanotować każdy swój pomysł i wrzucić go do tej szuflady 😉

Skoro coś stworzyłeś – pokaż to! Nie jest „idealnie”? Sądzisz, że nikogo to nie zainteresuje? Dzięki temu nie zostaniesz sławny? Świetnie! W takim razie tym bardziej pokaż! Nie masz nic do stracenia.

Wyjdź do ludzi! Przed upowszechnieniem się Internetu taki „szufladowy” twórca mógł pokazać swoje dzieła wyłącznie rodzinie i znajomym, niekoniecznie zainteresowanym jego hobby. Obecnie zaś wystarczy, że założysz profil na jednym z portali (w zależności od tego, czym się zajmujesz) lub stronę internetową.

Twoje dzieło de facto nie istnieje, póki go nie pokażesz. Żeby „szuflada” uzupełniała się o nowe, lepsze, świeże dzieła (i pomysły), musisz ją opróżniać. Wierzę w to, że skoro coś tworzysz, ktoś tego potrzebuje. Nie pozbawiaj go tej szansy i nie pozbawiaj swojej twórczości szansy bycia ujrzaną, odkrytą i docenioną.

Rezygnacja z marzeń/hobby

Larry Page, jeden z założycieli Google’a, powiedział: „Marzeń nigdy się nie traci. Po prostu przeradzają się w hobby”. Dlatego jeśli zrezygnujesz z realizacji „wielkich twórczych” marzeń, pozostanie Ci przynajmniej hobby. A co Ci pozostanie, jeśli zrezygnujesz z hobby?

Wydaje mi się, że twórca niespełniony najbardziej żałuje właśnie rezygnacji z hobby. Tym bardziej to boli, jeśli rezygnuje się „dla kogoś/czegoś”, a później okazuje się, że ten „ktoś/coś” nie był tego wart…

W każdym z nas tkwi pierwiastek twórczy. Jesteśmy stworzeni, by tworzyć. Jeśli masz/miałeś/aś hobby, to porzucając swoje ulubione dodatkowe zajęcie, zabijasz w sobie Twórcę. Blokujesz przepływ twórczej energii. Ta energia kumuluje się w Tobie i jeśli jej nie uwolnisz – rozsadzi Cię od środka. Twórca niespełniony nie zazna wewnętrznego spokoju, dopóki nie uwolni swojej energii twórczej. Dopóki tego nie zrobi, jest skazany na frustrację, depresję i brak poczucia własnej wartości.

Bodajże większość wynalazków, odkryć, przełomowych biznesów zrodziła się z hobby. Nigdy nie wiesz, co „wyrośnie” z Twojego hobby, a zrezygnować zawsze zdążysz.

Przykład z własnej twórczości: przez wiele lat notowałem na studiach, podczas lektury i swoje pomysły w postaci notatek wizualnych. Od kiedy założyłem profil Łowcy Pomysłów na Instagramie, czas od czasu wrzucałem tam swoje notatki. Zauważyłem, że to one najbardziej przyciągają uwagę obserwujących, w związku z czym w kwietniu odważyłem się założyć kreatywnenotatki.pl. I to był strzał w dziesiątkę! Na Instagramie jednoimienny profil rozwija się bardziej dynamicznie od Łowcy, a na Facebooku już dawno jest „do przodu”.

Czekanie na odpowiedni moment

Niespełniony twórca najpierw długo czeka na „właściwy” moment, a później tego żałuje i… nadal nic z tym nie robi, bo jest „za późno”. Odwlekamy założenie działalności, pokazanie światu swojej twórczości, naukę nowych rzeczy, działanie „na poważnie”. Argumentujemy to niesprzyjającymi warunkami w gospodarce, niewystarczającym kapitałem, zbyt dużym obciążeniem pracą/rodziną itd.

Tylko że odpowiedni moment nie istnieje. Owszem, są bardziej i mniej sprzyjające warunki/czas na podjęcie działania. Problem polega na tym, że o tym, czy są bardziej sprzyjające lub nie, dowiadujemy się już po fakcie, z doświadczenia. Dlatego zacznij działać już teraz! Może się okazać, że wystartowaliśmy za wcześnie, ale nic tak nie boli, jak świadomość, że zaczęliśmy działać za późno… Tego właśnie żałuje niespełniony twórca.

(Nader) często odwlekamy też działanie ze względu na brak natchnienia (kiedy wreszcie się pojawi?) i motywacji. Łatwo jest obarczyć odpowiedzialnością za naszą bezczynność brak weny – przecież osoba twórcza bez niej ani rusz! W tej kwestii mam dla Ciebie 2 dobre wiadomości. Po pierwsze, natchnienie i motywacja jest wynikiem pracy (twórczej), dlatego musisz zacząć działać, by się pojawiły. Po drugie, mam dla Ciebie 10 sposobów, by zawsze mieć natchnienie!

Niektórzy też czekają na „ten właściwy jedyny pomysł”. Zawsze powtarzam, że pomysły nie biorą się znikąd, tylko są efektem procesu twórczego. Dlatego trzeba uruchomić proces twórczy. Jeśli z kolei czekasz na ten „właściwy” pomysł, to najlepszym sposobem jest wymyślanie wielu pomysłów. A jak już na „ten” pomysł wpadniesz, to koniecznie go zanotuj!

Myślenie, że jest już za późno

Nigdy nie jest za późno, by wrócić do robienia rzeczy, które kiedyś były naszym hobby. Nieważne, z jakiego powodu porzuciliśmy to zajęcie. Jedynym wyjątkiem wydają się być problemy zdrowotne, ale znamy mnóstwo osób, których nie ograniczyła nawet choroba. Nie zastanawiajmy się, czy to był błąd czy nie; czy ktoś nas ograniczył. Nie szukajmy winnych, także w samych sobie.

Jeśli czujemy przypływ energii i natchnienia na samą myśl o tym, co się robiło wcześniej i że moglibyśmy do tego wrócić, nie zastanawiajmy się. Zacznijmy jeszcze raz (lub zacznijmy coś nowego)!

Wiadomo, że nie ma co oczekiwać, że nasze nawyki i wiedza pozostały na tym samym poziomie, co kilka/naście lat temu. Najprawdopodobniej są obecnie na zerowym poziomie. Aczkolwiek odbudowa umiejętności zawsze pochłania mniej czasu. Do formy wraca się szybciej, niż się ją buduje. Dlatego nie myśl o tym, ile straciłeś/aś, jaki błąd popełniłeś/aś lub czy zaczynanie od nowa ma jakiekolwiek sens.

W jednej z moich ulubionych książek, Droga artysty, Julia Cameron świetnie rozprawiła się z tym problemem. Na pytanie „Ile będę miał lat, zanim nauczę się grać na fortepianie?”, odpowiedziała: „Tyle samo, co wtedy, kiedy się nie nauczysz”.

Skupianie się na ograniczeniach, nie możliwościach

Z jakiegoś powodu niezwykle łatwo jest nam dostrzec utrudnienia i problemy, które możemy mieć, realizując jakiś projekt, niż możliwości, które przed nami się otwierają. Nasz strach przed porażką i trudnościami jest o wiele silniejszy od spodziewanych korzyści.

Ale tak jest tylko wtedy, kiedy skupiamy się na ograniczeniach. Jeśli zaś skupimy się na możliwościach, to zaczniemy problemy postrzegać wyłącznie jako trudniejsze odcinki naszego planu. Trudniejsze, ale wykonalne.

Bodajże najczęstszymi ograniczeniami, na które narzeka twórca niespełniony, to brak czasu, pieniędzy i ludzi do realizacji swoich twórczych projektów. Jeśli chodzi o czas, to jest to kwestia właściwego planowania. Jeśli naprawdę czegoś chcesz, to znajdziesz na to czas.

Z kolei, jeśli chodzi o brak ludzi i pieniędzy, to zajrzyj do mojego artykułu Jak znaleźć ludzi do realizacji projektu, jeśli nie masz budżetu? Przekonasz się, że do pewnego (bardzo odległego) etapu rozwoju naszego pomysłu/projektu są to wyłącznie wymówki. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, ile rzeczy tak naprawdę możesz zrobić bez pieniędzy. To samo dotyczy znalezienia ludzi, których potrzebujesz do realizacji Twojego projektu. Są wokół Ciebie i większość z nich znasz.

Droga artysty to pasmo niepowodzeń, przeciwności losu, niesprzyjających warunków i ludzi. Ale z drugiej strony to także niesamowita przygoda, ciągły rozwój, poszukiwanie i kształtowanie swojego twórczego „ja”. Nierozsądnie jest stracić okazję doświadczenia tej przygody z powodu często nieuzasadnianych i wyolbrzymianych obaw.

Kilka akapitów wstecz opisałem powstanie mojej drugiej strony i profili poświęconych kreatywnym notatkom. Pamiętam, że wiele osób odradzało mi robienia tego: Skup się na jednym profilu! Nie dasz rady ciągnąć dwóch projektów! Sam również miałem wątpliwości, ale czułem, że jest to właściwy krok. Poza tym, nic nie stało na przeszkodzie, by spróbować. Spróbowałem i nie żałuję. Na Facebooku już jestem bardziej do przodu, na Instagramie – prawie.

Brak wiary w siebie i odwagi

Zajrzyj do swojej przeszłości. Przypomnij sobie rzeczy, które Cię fascynowały. Przypomnij sobie rzeczy, które z zapałem robiłeś/aś, swoje małe i duże sukcesy. Zobacz, ile miałeś/aś odwagi i ile osiągnąłeś/ęłaś!

Zastanów się, dlaczego już więcej tego nie robisz? Jak możesz wykorzystać swoje poprzednie osiągnięcia i doświadczenie w obecnych twórczych poszukiwaniach? Mimo że minęło dużo czasu, to jednak wszystko, co robiłeś/aś, nadal jest głęboko uśpione w podświadomości.

Zaufaj swojej twórczej intuicji, nawet jeśli rozum mówi co innego. Nie porównuj się z innymi i nie zazdrość innym sukcesu. Podążaj w ich kierunku (lub też wybierz własny – tu nie będziesz miał konkurencji)!

Niedocenianie wartości własnej twórczości i talentu

Twórz i nie zastanawiaj się nad tym, czy ktokolwiek tego potrzebuje. Ty tego potrzebujesz. Twój wewnętrzny artysta (i niespełniony twórca) tego potrzebuje.

Póki nie dasz szansy innym zetknąć się z Twoim zmaterializowanym pomysłem, nie przekonasz się, czy to w ogóle ma sens. Nie masz innego wyjścia. Myśląc dniami i nocami, czy Twoja twórczość jest cokolwiek warta, czy plan się powiedzie, czy osiągniesz sukces, nie pozbędziesz się wątpliwości.

J. L. Singer powiedział: „Wielu spośród nas bliższych jest twórczości niż to sobie wyobrażamy”. Jest tak dlatego, że twórczością może być każdy rodzaj działalności. Procesem twórczym jest każdy proces, którego efektem jest powstanie czegoś nowego, np. pomysłu, koncepcji, idei. W związku z czym każdy jest osobą potencjalnie twórczą i utalentowaną.

Jeśli nadal jednak uważasz, że jesteś beztalenciem, to zajrzyj do mojego artykułu Talent – odkryj i wykorzytaj swoje najlepsze 20%.

Skupianie się na sukcesie, a nie procesie

Zastanawiając się nad tym, czym jest porażka, sukces i twórczość, pamiętaj, że twórczość nie jest konkurencją. Twórczość jest wyrażaniem siebie. Natomiast odbiorcy naszej twórczości wyrażają siebie poprzez obcowanie z naszym dziełem.

Od nas ciągle się czegoś wymaga, natomiast najczystszym pragnieniem osoby twórczej jest przede wszystkim potrzeba tworzenia.

Powinniśmy przede wszystkim dbać o to, aby nasz umysł był otwarty. Nie duś swoich pomysłów w zarodku, szukając racjonalnych przesłanek dla ich realizacji. Nie wciskaj je w sztywne ramy tego, co ogólnie uważane jest za sukces. Jakikolwiek przymus blokuje nasz umysł, a myślenie o sukcesie stwarza dużą presję.

Myślałem, że celem mojej twórczości są jej „produkty końcowe” i to, co jestem w stanie z nich „wycisnąć”. Prawdziwym celem okazało się szczęście i poczucie spełnienia, które są wynikiem samego procesu twórczego, oraz świadomość tego, że mój umysł jest otwarty.

Jeśli pragnienie sukcesu zdominuje nasz umysł, to wszystko, co do niego nie doprowadzi, będzie traktowane przez nas jako porażka. Jeśli natomiast naszym priorytetem będzie właściwie zarządzany proces twórczy, to każda porażka będzie wyłącznie próbą, kolejnym krokiem/etapem naszego projektu.

Perfekcjonizm

Niezależnie od tego, jak długo pracujemy nad jakimkolwiek projektem, zawsze można jeszcze coś zmienić, coś poprawić. Ciągle pojawiają się nowe pomysły. Zbyt często zwlekamy z „ruszeniem” z projektem, gdyż chcemy, aby wszystko było idealnie. Problem polega na tym, że tak nigdy będzie. Perfekcjonista to twórca wiecznie niespełniony.

W pewnym momencie należy po prostu pokazać światu nasz projekt. W tym momencie zakończymy pewien etap pracy i dzięki temu uwolnimy się od poprzedniego schematu myślenia. Zaczniemy dostrzegać rzeczy, których nie dostrzegaliśmy wcześniej, wykorzystując potencjał podświadomości w procesie twórczym.

Kiedy projekt wreszcie „odrywa się” od twórcy, zdajemy sobie sprawę, że teraz już niczego nie poprawimy. Możemy zatem spokojnie zacząć myśleć o wersji 2.0. A w pewnym momencie naprawdę warto zacząć pracować nad wersją 2.0, niż nadal wprowadzać poprawki do pierwotnej wersji projektu.

Gotowanie się we własnym sosie

Jednym ze stereotypów dotyczących osób twórczych jest postrzeganie artystów jako outsiderów, introweryków, zamkniętych i tworzących nocami w czterech ścianach.

Jeśli nie chcemy później żałować, musimy wyjść do ludzi, spotykać się z innymi twórcami i śledzić ich twórczość. Gotowanie się we własnym sosie jest zabójcze dla kreatywności i rozwoju artystycznego.

Zamieszczając swoją twórczość w Internecie, masz szansę uzyskać feedback, fanów, nawiązać nowe znajomości, które mogą zaowocować współpracą. Jest to niezbędne nie tylko do tego, by „zaistnieć”, ale także by po prostu się rozwijać. Jeśli będziesz się kisić we własnym sosie, Twoje pomysły i twórcza energia nie będą miały ujścia i, co za tym idzie, nie będzie miejsca na wymianę idei i nowe pomysły.

Pod koniec 2016 roku wydałem ebooka. Przez kilka lat nie robiłem nic dla jego promocji, co było ogromnym błędem. Nikt nie odkryje naszego dzieła, jeśli nie będziemy o tym pisać, mówić, polecać. Krokiem milowym było założenie profili Łowcy Pomysłów na Facebooku i Instagramie jesienią ubiegłego roku. Dzięki temu nie tylko pozyskałem obserwujących i „podrasowałem” warsztat pisarski, ale także rozwinąłem swoją koncepcję zarządzania procesem twórczym. Na tyle, że obecnie pracuję nad drugim ebookiem.

Obecnie żałuję nie tylko tego, że nie zacząłem „działać” w Internecie od razu po wydaniu ebooka, ale także tego, że nie zacząłem tego robić przed jego wydaniem.

Życzę Ci, abyś zawsze był/a spełniony/a zarówno w swojej twórczości, jak i życiu, a sam/a wiesz, że te dwa obszary są ze sobą nierozerwalnie połączone.

Mam nadzieję, że moje zestawienie będzie dla Ciebie przydatne. Jeśli uważasz, że moje rady są wartościowe – podziel się tym artykułem z bliskimi i znajomymi. No i „do zobaczenia” w kolejnej części tego artykułu!

Poprzedni wpis:
Następny wpis:

Kontakt ze mną

Masz pytania? Chciałbyś/abyś podzielić się ze mną swoją opinią? Napisz do mnie na Facebooku lub Instagramie lub napisz do mnie maila

Jeśli nie chcesz, by ominął Cię nowy materiał zapisz się na newslettera. W ramach podziękowania wyślę Ci darmowy fragment ebooka w formacie PDF

FACEBOOK
INSTAGRAM @lowca.pomyslow